Prokurent i zarządca sukcesyjny to nowe narzędzia dla firm rodzinnych na wypadek śmierci ich szefa. 11 kwietnia br. sejmowa Komisja Sprawiedliwości pozytywnie zaopiniowała rządowy projekt noweli kilku ustaw, który trafi do drugiego czytania, a ustawa ma wejść w życie 1 czerwca 2018r. Ma ona łagodzić sytuacje kryzysowe częste po śmierci przedsiębiorcy jednoosobowego, szefa firmy rodzinnej niebędącej spółką handlową, a jest ich ok. 2 mln. Owszem, majątek takiej firmy można podzielić w postępowaniu spadkowym, ale zajmuje to kilka lat, tymczasem nieraz najważniejszą wartością takiej firmy nie są poszczególne składniki majątku, ale proces produkcyjny, pracownicy, licencje, pozwolenia, kontrahenci, klienci. Aby to zachować, firma powinna funkcjonować nieprzerwanie mimo śmierci szefa. Przetrwanie takiego kryzysu ma zapewnić możliwość ustanawiania dla takiej firmy przez spadkodawcę (a gdy tego nie uczyni, przez spadkobierców) zarządcy sukcesyjnego, który ma zapewnić funkcjonowanie firmy do czasu definitywnego zakończenia formalności spadkowych i podzielenia spadku. W tym przejściowym okresie utrzymane będą w mocy umowy firmy, także z pracownikami, koncesje i zezwolenia, wpis w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej – bo o te firmy chodzi. Zachętą do takiej kontynuacji biznesu ma być zwolnienie następców z podatku od spadków i darowizn. Nowela rozszerza też przepisy o prokurze, precyzując, że prokurenci mogą być ustanawiani w takich firmach, a ich umocowanie nie wygasa z chwilą śmierci przedsiębiorcy. Wprowadzono też przepis dotyczący działu spadku, art. 1038 1, że gdy w skład spadku wchodzi przedsiębiorstwo, dział spadku obejmuje je z uwzględnieniem potrzeby zapewnienia kontynuacji działalności gospodarczej, chyba że spadkobiercy oraz małżonek spadkodawcy, któremu przysługuje udział w przedsiębiorstwie, nie osiągnęli porozumienia co do kontynuacji.

Źródło: rp.pl