Ukąszenie przez osę, a w konsekwencji śmierć w wyniku wstrząsu anafilaktycznego mieści się w definicji nieszczęśliwego wypadku. Ubezpieczyciel musi wypłacić świadczenie. Osa ugryzła panią A. w palec. Kobieta w ciągu dwóch minut straciła przytomność. Zmarła w szpitalu dwa tygodnie później. Syn zmarłej, powołując się na umowę ubezpieczenia zawartą przez matkę, zażądał od towarzystwa ubezpieczeniowego 90 tys. zł świadczenia pieniężnego za śmierć ubezpieczonej na skutek nieszczęśliwego wypadku. Wskazywał, że stosownie do zapisów umowy nieszczęśliwy wypadek jest zdarzeniem gwałtownym, nagłym i niezależnym od woli ubezpieczającego, wywołanym przyczyną zewnętrzną, niezwiązanym z jakimkolwiek istniejącym stanem chorobowym. Takim zdarzeniem jest użądlenie osy. Zmarła nigdy nie była leczona z powodu alergii i do dnia nieszczęśliwego wypadku nie ujawniły się w żadnej mierze dolegliwości z tym związane. Ubezpieczyciel odmówił wypłaty świadczenia, stwierdzając, że śmierć kobiety nastąpiła nie wskutek nieszczęśliwego wypadku, ale z przyczyny naturalnej, którą był wstrząs anafilaktyczny, czyli silna reakcja alergiczna organizmu na jad osy, a więc była to przyczyna wewnętrzna. Ubezpieczyciel odwoływał się do treści umowy, zgodnie z którą jego odpowiedzialność jest wyłączona, jeżeli nieszczęśliwy wypadek powstał bezpośrednio lub pośrednio, w całości lub części na skutek choroby (tak ocenił wstrząs anafilaktyczny). Sąd Okręgowy w Gdańsku poprosił o opinię biegłą alergolog, która potwierdziła, że śmierć ubezpieczonej była wynikiem reakcji anafilaktycznej, a wobec braku jakichkolwiek wcześniejszych dolegliwości nie można mówić o chorobie alergicznej w kontekście jej zgonu, ale właśnie o nagłej reakcji organizmu na działanie czynnika zewnętrznego – jadu osy. Biegła podkreślała, że osoby, która dotychczas nie reagowała na użądlenia osy lub jedynie niewielkimi objawami miejscowymi (jak pani A.), nie można uznać i traktować jak cierpiącej na choroby alergiczne. To zaś, że u konkretnej osoby wystąpiła inna niż typowa reakcja organizmu na kontakt z substancją, lekiem czy innym alergenem, nie oznacza jeszcze, że osoba ta jest alergikiem. Sąd stwierdził, że śmierć w wyniku ukąszenia przez osę mieści się w definicji nieszczęśliwego wypadku. Było to zdarzenie nagłe i gwałtowne, jednocześnie niezależne od woli ubezpieczonej i wywołane przyczyną zewnętrzną, tj. zachowaniem owada. Konsekwencją tego zdarzenia było wprowadzenie jadu do organizmu, który wywołał reakcję organizmu skutkującą śmiercią. Nie zachodziły przy tym żadne inne przyczyny, poza ukąszeniem owada, które spowodowały taką, a nie inną reakcję ubezpieczonej. Ubezpieczyciel ma wypłacić synowi zmarłej kwotę 90 tysięcy złotych.