Pasażerom przełożonego na następny dzień lotu do Grecji należy się po 400 euro, gdyż usterka samolotu nie jest okolicznością nadzwyczajną, lecz należy do ryzyka prowadzenia działalności tego rodzaju gospodarczej - orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Pasażerowie samolotu z Wrocławia na wyspę Zakynthos w Grecji, który miał wystartować 12 czerwca 2015 r. musieli zaczekać na wylot do następnego dnia. Pilot samolotu linii Small Planet w trakcie kołowania do startu zauważył, że system sygnalizuje mu usterkę ( zasilanie elektryczne). Zrezygnował więc ze startu i oddał maszynę do przeglądu. Po zbadaniu systemu okazało się, że usterki nie było i już o godzinie 17.45 12 czerwca samolot mógł wystartować. Nie doszło jednak do tego, gdyż lotnisko na Zakynthos jest zamknięte i nie mogło przyjąć samolotu. A zatem 13 czerwca 2015 r. inny samolot wystartował o 14 godzinie i był na wyspie dwie godziny później. Pasażerowie Małgorzata i Maciej M. oraz kilku innych wystąpili do przewoźnika o odszkodowanie za opóźniony lot. Ten odmówił powołując się na nadzwyczajne okoliczności . Wobec tego skargę wysłali do Urzędu Lotnictwa Cywilnego, który podzielił argumenty linii lotniczych. Zdaniem prezesa Urzędu opóźnienie lotu wynikało z usprawiedliwionych i trudnych do przewidzenia przeszkód. Wprawdzie usterki nie wykryto, lecz zachowano przepisowe reguły bezpieczeństwa i dokonano przeglądu. Prezes powołał się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE o sygnaturze C- 315/15, w którym stwierdzono, że zobowiązania przewoźników lotniczych powinny być ograniczone lub ich odpowiedzialność wyłączona w przypadku gdy zdarzenie jest spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności, których nie można było uniknąć pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków. Okoliczności te mogą, w szczególności, zaistnieć w przypadku destabilizacji politycznej, warunków meteorologicznych uniemożliwiających dany lot, zagrożenia bezpieczeństwa, nieoczekiwanych wad mogących wpłynąć na bezpieczeństwo lotu oraz strajków mających wpływ na działalność przewoźnika [obsługującego lot] Za nadzwyczajne okoliczności powinno się uważać sytuację, gdy decyzja kierownictwa lotów w stosunku do danego samolotu spowodowała danego dnia powstanie dużego opóźnienia, przełożenie lotu na następny dzień albo odwołanie jednego lub więcej lotów tego samolotu pomimo podjęcia wszelkich racjonalnych środków przez zainteresowanego przewoźnika, by uniknąć tych opóźnień lub odwołania lotów. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie 25 października b.r. (sygn. akt: VII Sa/Wa 2771/16), nie zgodził się z twierdzeniami prezesa ULC i uchylił wydane dwie decyzje negatywne. Jak stwierdziła sędzia Maria Tarnowska nadzwyczajne okoliczności wymienione w rozporządzeniu PE i Rady 261/2004 dotyczą okoliczności, których nie można przewidzieć. Tymczasem usterki maszyn są ryzykiem przewoźnika i należą do zdarzeń wpisanych w specyfikę tej działalności gospodarczej. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, na który powołał się pełnomocnik Urzędu Lotnictwa Cywilnego w sprawie Marcela Pešková i Jiří Peška przeciwko Travel Service ( C- 1771/16) dotyczył innej sprawy. Podczas lądowania w Brnie samolot lecący na trasie z Pragi do Brna zderzył się z ptakiem, w wyniku czego została przeprowadzona kontrola samolotu, która nie wykazała uszkodzeń. A zatem pasażerowie powinni uzyskać odszkodowanie, gdyż odległość między lotniskami wynosiła 1517 km. Wobec tego pasażerom opóźnionego lotu należy się po 400 euro ( według art.7 ust.1 b. rozporządzenia (WE) nr 261/2004)