Kara dla pracownika za naruszenie zakazu podejmowania działalności na rzecz innych firm musi być adekwatna do szkody wyrządzonej pracodawcy. To sedno najnowszego wyroku Sądu Najwyższego (sygn. akt: I CSK 634/16), tym bardziej ważnego, że zastrzeżenie takich kar to częsta praktyka pracodawców wobec pracowników, a nie tylko menedżerów. Grażyna A. była zatrudniona w spółce z branży finansowej od 15 kwietnia 2010 r. do września 2013 r. jako doradca finansowy. Pośredniczyła w zawieraniu umów pożyczek z osobami fizycznymi w imieniu i na rzecz spółki. W umowie zobowiązała się do niepodejmowania w jakiejkolwiek formie działalności konkurencyjnej na rzecz innych firm. Na wypadek naruszenia tego zakazu zastrzeżono karę umowną na rzecz spółki, tj. trzykrotność wartości wszystkich prowizji od umów pożyczek zawartych przez nią w trakcie ostatniego kwartału obowiązywania umowy. Grażyna A. miała dostęp do bazy klientów spółki, a także jak ujawniła kontrola, korzystając z niej, zawierała identyczne umowy dla innej spółki zajmującej się tożsamą działalnością. Z tego powodu spółka zwolniła ją w trybie natychmiastowym i zażądała 171 tys. zł kary umownej. Sprawa o wysokość kary trafiła do sądu. Sąd okręgowy przyjął, iż pracownica naruszyła postanowienia umowy o zakazie konkurencji. Stwierdził, że kara nie była rażąco wygórowana, i zasądził 171 tys. zł. Sąd Apelacyjny w Warszawie zmniejszył zasądzoną kwotę do 57 tys. zł, uznał bowiem, że potencjalna szkoda spółki sięga najwyżej 25 tys. zł, jest ona więc w rażącej dysproporcji do zastrzeżonej kary, co przemawia za jej obniżeniem na podstawie art. 484 § 2 kodeksu cywilnego. Zgodnie z tym przepisem, jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej, tak samo jeśli kara jest rażąco wygórowana. Sąd Apelacyjny przyjął jednocześnie, że przeciw dalszemu obniżeniu kary przemawia fakt, że przesłanką jej zapłaty nie jest szkoda, lecz niewykonanie zobowiązania. Poza tym wysokość kary umownej jest niezależna od rozmiarów szkody, przyjęty w umowie sposób obliczenia kary nie jest zatem sprzeczny z zasadami współżycia społecznego. Sąd Najwyższy uznał, że także ta zmniejszona kara jest wygórowana. Przypomniał, że zastrzeżenie kary w umowie z pracownikiem jest dopuszczalne w szczególnej sytuacji określonej w art. 1012 § 2 kodeksu pracy, tj. kiedy pracownik ma dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Spółka mogła zawrzeć taką umowę z Grażyną A., jednakże określenie wysokości kary jako trzykrotnej wartości prowizji z ostatniego kwartału było wręcz absurdalne, skoro kara wzrastała po każdej umowie dokonanej przez pozwaną na rzecz powódki, a więc była to kara za to, że mimo działalności konkurencyjnej nadal pracowała dla powódki.– Co ważniejsze, kara była zupełnie nieadekwatna do wysokości potencjalnej szkody poniesionej przez powódkę. Przyjęcie takiego rozwiązania nie mieści się zaś w granicach swobody umów – wskazał Krzysztof Pietrzykowski, sędzia sprawozdawca w SN. Na skutek powyższego Sąd Najwyższy zwrócił sprawę sądowi apelacyjnemu do ponownego rozpoznania.