Zdaniem Sądu Okręgowego w Warszawie nawet 9-osobowe, dorosłe rodzeństwo zmarłego, ma prawo do otrzymania wysokich, bo sięgających nawet 70 tys. złotych świadczeń. W wypadku komunikacyjnym do którego doszło w 2006 r., śmierć poniósł 29-letni mężczyzna. Pozostawił on żonę oraz małe dziecko, którzy otrzymali odpowiednie zadośćuczynienie. Okazało się jednak, że zmarły miał spore rodzeństwo – aż 9 sióstr i braci. Sąd przyjrzał się sprawie i wbrew przekonaniu ubezpieczyciela, który pierwotnie odmówił wypłaty świadczeń, o całkowitej bezzasadności żądań dorosłego rodzeństwa – przyznał części krewnych aż po 70 tys. zadośćuczynienia za śmierć członka rodziny. W uzasadnieniu sąd wskazał, że ,,zmarły wraz z rodzeństwem tworzyli polską, zżytą, wielodzietną rodzinę. Łączyły ich niezwykle silne więzi, które dotyczyły zarówno strefy prywatnej, jak i zawodowej". Zaznaczyć trzeba, iż powodowie wraz ze zmarłym mieszkali w niewielkich odległościach od siebie, widując się wzajemnie częściej niż w przypadku większości rodzin. Wspólne więzi rodzinne pogłębiały również więzy gospodarcze, gdyż rodzeństwo pracowało ze zmarłym bratem w prowadzonej przez niego firmie. Łączna wartość zasądzonych kwot to ponad 950 tys. złotych.