Spółdzielnia czy inna administracja domu musi zadbać o bezpieczne, w nocy oświetlone podejście. W XXI w. administracja nie może czekać na sygnał mieszkańców o awarii, ale zadbać o stały monitoring. To istota najnowszego, praktycznego wyroku Sądu Najwyższego (sygn. akt: IV CSK 343/16). Aniela Z., mieszkanka Ostródy, pozwała swoją spółdzielnię z osiedla Jedność oraz Towarzystwo Ubezpieczeniowe, w którym spółdzielnia ma wykupioną polisę OC. Domagała się 40 tys. zł zadośćuczynienia i 10 tys. zł odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu, tj. głównie uszkodzenia kolana. Doszło do tego ok. 23, gdy wracając do mieszkania, wpadła przed wejściem na klatkę w tzw. osadnik pod kratką do wycierania butów. Ktoś bowiem zdjął kratkę. Nie widziała tego, bo lampa przed wejściem była niesprawna. Biegli określili uszczerbek na zdrowiu kobiety na 11 proc., ale zaznaczyli, że 10 proc. może być skutkiem wcześniejszych urazów kobiety. W tej sytuacji Sąd Rejonowy w Ostródzie, a następnie Okręgowy w Elblągu oddaliły pozew. Uznały, że spółdzielni nie można przypisywać winy, że jedyną przyczyną wypadku była wyjęta kratka oraz brak ostrożności powódki. Jednoprocentowy uszczerbek jest zbyt mały, by zasądzać zadośćuczynienie pieniężne. – To, że kiedyś powódka doznała uszczerbku, nie znaczy, że można po latach automatycznie zmniejszać obecny – argumentował już przed Sądem Najwyższym pełnomocnik powódki. – Nie ma wątpliwości, że przed tym blokiem stale panowały egipskie ciemności. Mieszkańcy uiszczają opłaty, aby mieć bezpieczne dojście do mieszkania Z kolei pełnomocnik Towarzystwa, mówiła z kolei, że kratka jest używana regularnie przez dzieci albo sąsiadów do blokowania drzwi przy wyprowadzaniu np. rowerów. Gdyby były interwencje, to spółdzielnia by usterki usunęła, a kratkę jakoś przytwierdziła. – Spółdzielnia czy inna administracja domu nie może czekać na sygnały o awarii. To za mało – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Roman Trzaskowski. – Zresztą tego zarzutu spółdzielnia nie mogłaby przeciwstawić osobom przychodzącym z zewnątrz, a one też mają prawo do bezpiecznego podejścia. Żyjemy w XXI w. i mieszkańcy mają prawo do bezpiecznego i oświetlonego podejścia do klatek. Administracja powinna zapewnić sprawny dozór, monitoring i sama lokalizować usterki. Nie jest w końcu tak, że niski uszczerbek na zdrowiu wyłącza zadośćuczynienie. W konsekwencji SN zwrócił sprawę SO do ponownego rozpoznania.