Po raz kolejny zostanie oszacowana wartość nieruchomości, która została zlicytowana poniżej wartości - zdecydował 16 listopada 2016 r., Sąd Apelacyjny w Białymstoku w sprawie o odszkodowanie od komornika, biegłego sądowego i Skarbu Państwa. Sąd pierwszej instancji przyznał 180 tys. zł. Po wystąpieniach stron sąd apelacyjny postanowił o powołaniu biegłego z zakresu szacowania wartości nieruchomości i bezterminowo odroczył postępowanie. Toczący się proces dotyczy licytacji nieruchomości we wsi Rozogi k. Szczytna (Warmińsko-Mazurskie). W połowie ub. roku Sąd Okręgowy w Suwałkach zasądził właścicielce zlicytowanej działki odszkodowanie w wysokości 180 tys. zł plus odsetki. Odszkodowanie mają zapłacić solidarnie: komornik, biegły, który wartość działki oszacował, oraz Skarb Państwa - Sąd Okręgowy w Olsztynie. Sąd Okręgowy w Suwałkach uznał, że kobiecie należy się odszkodowanie w kwocie, którą ustalił sąd jako szkodę materialną w procesie karnym, w którym komornik i biegły sądowy zostali skazani prawomocnie za niedopełnienie obowiązków służbowych i poświadczenie nieprawdy w dokumentach. Chodziło o rażące zaniżenie faktycznej wartości działki w postępowaniu egzekucyjnym. Nieruchomość została bowiem wyceniona (i za taką kwotę sprzedana) na blisko 50 tys. zł, przy założeniu, że jest to niezabudowana działka rolna, gdy w rzeczywistości stoją tam m.in. dom i zabudowania gospodarcze. Zdaniem powódki nieruchomość powinna być jednak wyceniona na kwotę ok. 1 miliona złotych. Wyrok o odszkodowanie zaskarżył komornik, który zażądał oddalenia powództwa, ewentualnie uchylenia wyroku skazującego i zwrotu sprawy do rozpoznania sądowi pierwszej instancji. Wśród argumentów jego apelacji był m.in. wątek podstawy prawnej samej szkody materialnej, a także wysokości odszkodowania. Pełnomocnik strony powodowej chciał oddalenia tej apelacji. Przywoływał w środę argumentację sądu pierwszej instancji, że nie ma związku przyczynowego między biernym zachowaniem właścicieli nieruchomości, którzy nie zareagowali na niską wycenę działki, a powstaniem szkody. Sąd uznał, że "w normalnym przebiegu zdarzeń", nawet przy bierności poszkodowanych, gdyby rzeczoznawca i komornik rzetelnie wykonali swoje obowiązki, szkoda by nie powstała.