Spadkobiercy byłych właścicieli mogą domagać się od skarbu państwa odszkodowania za bezprawne przejęcie przedsiębiorstwa przez władze PRL. Przy obliczeniu wartości utraconego majątku sąd powinien wziąć pod uwagę wartości niematerialne, takie jak prawa autorskie, koncesje, licencje i zezwolenia czy patenty - orzekł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 marca 2017 r. (sygn. akt: I CSK 412/16). Spadkobiercy właścicieli fabryki "Rzewuski" w Warszawie, która produkowała maszyny budowlane od początku XX wieku wystąpili do sądu z powództwem o odszkodowanie i utracone fundusze własne. Domagali się 625 mln 900 tys. zł i 519 mln za utracone fundusze. Jednak po pewnym czasie powodowie cofnęli pozew i żądali równowartości funduszy. Państwo polskie bowiem po II wojnie światowej przejęło fabrykę w zarząd przymusowy, a następnie po 2 latach zamknięto ją. Obecnie na jej terenie znajduje się m.in. przedszkole i szkoła. W pozwie spadkobiercy napisali, że w 1948 roku fabryka osiągała 10 mln 300 tys. zł rocznego zysku, a wartość funduszy własnych - 16 mln zł. Spółka miała też pieniądze w banku - 2 mln 400 tys. zł. Liczyła 149 pracowników, więc nie podlegała nacjonalizacji ( nacjonalizacji podlegały fabryki liczące po 50 pracowników na jedną zmianę). Sąd I instancji uznał, że podstawą roszczenia jest art. 417 kc, który przewiduje możliwość otrzymania odszkodowania za bezprawne działania organu władzy. Ponadto zachodzi oczywisty związek między powstałą szkodą a zarządem przymusowym państwa. Sąd podkreślił, ze ustanowienie zarządu przymusowego odebrało prawa właścicielowi, który nie mógł podejmować żadnych decyzji. Apelację od wyroku złożyły dwie strony. Sąd Apelacyjny w Warszawie 20 października 2016 r. uwzględnił tylko apelacje powoda i podwyższył sumę odszkodowania o 600 tys. zł uwzględniając wartość mienia ruchomego - maszyny i urządzenia. Powołał biegłego z urzędu, który wycenił wartość mienia ruchomego fabryki. Skargę kasacyjną złożyli spadkobiercy, zarzucając wyrokowi błędnie przyjętą wycenę ruchomości, a także - wyliczenie szkody za utracone mienie, bez uwzględniania choćby sumy aktywów, wartości marki. Przedsiębiorstwo "Rzewuski" było znane w Europie, jeszcze przed II wojną światową wystawiało nowoczesne maszyny na Targach Lipskich i we Frankfurcie. Sąd Najwyższy przychylił się do argumentów powodów, uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Jak powiedział w uzasadnieniu sędzia Grzegorz Misiurek sądy miały trudności z identyfikacją roszczenia. Niewątpliwie szkoda łączy się z przejęciem przez Skarb Państwa mienia przedsiębiorstwa i utratą posiadania w wyniku ustanowienia nieudolnego zarządu przymusowego. Strona powodowa domagała się odszkodowania za składniki przedsiębiorstwa i tak przyjęły roszczenie sądy dwóch instancji. Ale rację mają powodowie twierdząc w skardze, że przedsiębiorstwo to także wartości niematerialne takie jak nazwa, koncesje, licencje i zezwolenia, patenty i inne prawa własności przemysłowej, majątkowe prawa autorskie i majątkowe prawa pokrewne czy tajemnica przedsiębiorstwa ( art. 55 (1) kc). Jednak nie oznacza to, że każdy dysponent może uzyskać wszystkie utracone elementy. SN potwierdził, że uprawnione było ograniczenie roszczenia do elementów ruchomych - składników majątku. Błędem sądu II instancji było wydzielenie i przyznanie odszkodowania tylko za ruchome części majątku i nie rozliczenie wartości niematerialnych. Ponadto Sąd Apelacyjny nie odniósł się do żądania wyceny funduszy własnych. SN dodał, że sąd II instancji naruszył art. 381 kpc nie odnosząc się do wniosku strony powołania innego biegłego i pominięcia niektórych wniosków powodów.