Jeżeli działanie pracowników zakładu pogrzebowego narusza prawo do stosownej żałoby osoby bliskiej zmarłego, to może ona domagać się udzielenia ochrony z tytułu naruszenia dóbr osobistych – wskazał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 24 sierpnia 2017 r. (sygn. akt: I ACa 862/17). Sąd I instancji wydał wyrok, którym nakazał pozwanej, prowadzącej zakład pogrzebowy, listowne przeproszenie powoda za naruszenie jego dóbr osobistych w postaci kultu zmarłej matki (w sposób szczegółowo opisany) oraz zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę 20.000 zł. SA, rozpoznając apelację pozwanej, zmienił zaskarżony wyrok jedynie w zakresie kosztów. Sądy obu instancji ustaliły, że gdy matka powoda zmarła, powód powierzył zorganizowanie uroczystości pogrzebowych zakładowi pogrzebowemu należącemu do pozwanej. Powód zlecił przeprowadzenie pogrzebu tradycyjnego. Tego życzyła sobie jego matka. Matka powoda w rozmowach z osobami jej bliskimi deklarowała, że chce być pochowana w sposób tradycyjny i opisała, w jaki sposób chciałaby zostać ubrana do trumny. Powód zamówił u pozwanej także garsonkę, w której zmarła miała być pochowana. Pracownicy pozwanej odebrali ciało zmarłej ze szpitala, ale na skutek ich nieuwagi zostało ono przygotowane do spopielenia, a następnie przekazane do kremacji. Kremacja zmarłej nastąpiła na dwa dni przed zaplanowanym pogrzebem. Gdy powód dowiedział się o zaistniałej sytuacji, przeżył wielki szok. Pozwana również była wstrząśnięta tą sytuacją i przeprosiła powoda. Powód wyrażał wątpliwości, czy przekazane mu prochy są faktycznie prochami jego matki. Pozwana uzyskała zapis nagrania ze spopielenia zwłok matki powoda. Obraz i sposób utrwalenia kremacji uniemożliwiał jednoznaczną identyfikację ciała zmarłej. Pogrzeb matki powoda odbył się z nieznacznym opóźnieniem. Bliscy zmarłej źle odebrali niemożność tradycyjnego pożegnania się z nią. Do dziś nie może się z tym pogodzić. Powód zarzuca sobie, że zawiódł matkę w ważnej dla niej kwestii. Gdy odwiedza grób zmarłej, myśli o tym, co się stało i nie może pozbyć się wątpliwości, czy w urnie znajdują się prochy jego matki. Stał się osobą nerwową. Powód wezwał ubezpieczyciela pozwanej do zapłaty zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, ale ubezpieczyciel odmówił wypłaty. Wobec powyższego powód zażądał bezpośrednio od pozwanej zapłaty kwoty 100.000 zł oraz złożenia przeprosin. Żądanie pozwu uznano za częściowo zasadne, gdyż doszło do naruszenia dobra osobistego powoda w postaci prawa do kultu zmarłej matki. Prawo to zawiera w sobie uprawnienie do niezakłóconego prawa kultu zmarłej i nie ogranicza się do możliwości odwiedzin miejsca pochówku, składania kwiatów i palenia zniczy. Istotną częścią tego prawa jest ceremonia pożegnania ze zmarłym, której przebieg ma wpływ na przeżywanie żałoby. Spopielenie zwłok matki powoda uniemożliwiło mu ostatnie pożegnanie jej w sposób, jaki przyjęty był w rodzinie powoda. Bliscy zmarłej nie mogli brać udziału w wystawieniu jej trumny. Część osób była zdziwiona tym, że doszło do kremacji, mimo iż matka powoda wyrażała odmienną wolę. Naruszono więc prawo powoda do stosownej żałoby. Kremacja ciała zmarłej zakłóciła także dalszy kult jej pamięci, gdyż powód nie może zapomnieć o tej sytuacji i przeżywa ją podczas odwiedzin na cmentarzu, zastanawiając się nad tym, czy prochy złożone w urnie to prochy jego bliskiej. Pozwana nie wykazała zaś, że jej działanie nie było bezprawne. Mimo iż powód zlecił pozwanej przeprowadzenie pochówku tradycyjnego, to tak się nie stało. Pozwana jako zwierzchnik swoich podwładnych, odpowiada za ich działania. Pracownicy pozwanej nie mogli samodzielnie podjąć decyzji o kremacji. Naruszyli dobra osobiste powoda, a to powoduje, że ich zwierzchniczka ponosi odpowiedzialność za skutki ich działania. Podnoszona przez pozwaną teza, że spopielenie zwłok jest zgodne z prawem, nie wyłączyła bezprawności. Omyłka, do jakiej doszło, może być uznana za działanie bezprawne, rażąco naruszające nakaz działania stron umowy z należytą starannością, a to zaś skutkowało częściową wygraną powoda.